Uprość równanie

calculator-calculation-insurance-finance-53621.jpeg
Photo by Pixabay on Pexels.com
Teks powstał podczas pandemii COVID 19 i obowiązującego zakazu opuszczania miejsca za mieszkania, w kwietniu 2020 i został opublikowany na stronie internetowej Magazynu Yoga.

Ciężko jest pracować w domu. Życie skraca się do podróży pomiędzy komputerem, kuchnią, komputerem i łazienką. Monotonia, nuda, brak towarzystwa. Ale, ciężko jest w tych czasach pracować tak jak do tej pory, obsługiwać klientów, siedzieć przy kasie i mieć kontakt z dużą liczbą obcych ludzi.

Ciężko jest być w domu z dziećmi. Cały czas w gotowości, bez intymności, ciszy i czasu dla siebie. Ale, być w domu bez dzieci, które z jakiegoś powodu są właśnie zupełnie w innym miejscu  kraju, albo na świecie, też nie jest łatwo.

Ciężko jest być w domu z partnerem, znosić go całymi dniami, wchodzić sobie w drogę, przepychać się do komputera i ciągle negocjować tytuły filmów na wieczór. Ale, bez partnera jest jeszcze bardziej ciężko. Dla samego siebie zupełnie nic już nie chce się przygotować, nie chce się dla siebie nawet chcieć. Można bez wyrzutów przeleżeć w łóżku całe to odosobnienie, nie złapać wirusa ale na koniec wpaść w depresję.

Wszyscy czujemy to samo. Wszystkim nam jest ciężko. Jest w matematyce zasada, że jeśli ta sama wartość występuje po obu stronach równania, można ją pominąć, można równanie uprościć o tą wartość.

Uprośćmy swoje życie w odosobnieniu o cierpienie, o trud, skupmy się na pozostałych wartościach, takich jak bliskość, czas, dom. Może odnajdziemy wtedy zupełnie nową jakość i to skomplikowane równanie da nam niespodziewanie dobry wynik.

Samastitihi

60855C90-BD46-41D5-B111-172F7086E064_1_201_a

Codzienność toczy się wartkim strumieniem, niepostrzeżenie dni zamieniają się w miesiące, miesiące w lata. Pojawiają się miejsca w przestrzeni, adresy, miasta, czasem kraje. Wszystko mija, wszystko przepływa, pozostawiając tylko świadomość istnienia, w centrum tych wszystkich zmian, jakby nietkniętą.

Jest radość i smutek, doświadczam samotności, ale też prawdziwej bliskości. Miłość i cierpienie, spokój albo zamęt, wszystko co pojawia się w moim życiu przeżywam godnie. Te doświadczenia wpływają na codzienność, na podejmowane decyzje, są źródłem zmian, bo przecież zmiana jest jedyną pewną rzeczą w życiu.

I w tych doświadczeniach, zawirowaniach, w tych ciągłych zmianach jest jedna naprawdę, stała i niezmienna rzecz w życiu: „Samastitihi, stajemy na początku maty”. Prawdziwą wartością jest mieć takie narzędzie do mierzenia swojej codzienności. Bez względu na moment w życiu, na uczucia, na plany czy na porę roku. Bez względu na miasto, kraj czy kontynent, staję na początku maty i przeglądam się w swojej praktyce jak w lustrze. Mijają lata, pojawiają się czasem ludzie, którzy z prawdziwą miłością rozkładają matę tuż obok mojej. A Ona tam niezmiennie trwa, moja codzienna, własna praktyka, na której zawsze mogę się oprzeć. Wdzięczna jestem…