Interpretacja

IMG_0369

Żadne wydarzenie ani rzecz nie posiada własnej, obiektywnej wartości. To my, uczestnicy, odbiorcy nadajemy wszystkiemu co nas spotyka wartość i treść. Sami umieszczamy wydarzenia z życia na wybranej przez siebie półce w hierarchii wartości. Tak też uczyniłam. Wydarzenie z życia, które każdy interpretował na swój własny sposób: ” po co Ci to?”, „to nie jest przecież potrzebne”, zinterpretowałam sama. Nadałam mu niezwykłą rangę, wypełniłam znaczeniami. I zapragnęłam mieć rzeczywisty znak, symbol: Pierścień niosący treść.

Udałam się do Wiedźmy. Wiedźma, to mądra i wrażliwa kobieta, która „ma wiedzę” i mądrość niezbędną do tworzenia niezwykłych dzieł. Poprosiłam o Pierścień. Nie, pierścionek z oczkiem, a raczej wyjątkowy, magiczny, jeden wśród tysięcy, jak pierścień Froda, przesycony znaczeniami. Zadanie nie było łatwe, gotowa byłam tylko określić kilka kluczowych słów, wiążących mnie z Wszechświatem, wskazujących moją prawdziwą naturę.

Niczego nie oczekiwałam. Nie miałam żadnych gotowych wizji w głowie, zaufałam Wiedźmie wiedząc, że to co powstanie będzie dla mnie. Będzie o mnie. W tym Pierścieniu przejrzę się jak w lustrze, zobaczę kim naprawdę jestem.

Dzieło zostało ukończone. Nie jestem tak piękna, jak Pierścień, który powstał, spoglądam na niego z zachwytem i dumą, licząc że będę godna związać się z nim na kolejne lata. Jest tam Słońce, w świetle którego rozwijam się i wzrastam. Jest Księżyc, wyznaczający miesięczne rytmy natury. I jest Kamień ze Świętej Góry, która swoją energią troskliwie mnie otacza. Wszystko przeplecione gałązką trawy. Zachwycające dzieło. Treści na zawsze wypalone w ogniu przez niezwykle mądrą i wrażliwą Wiedźmę, zabiorę je na zawsze ze sobą.

Sami nadajemy wartość temu, co nas spotyka. To będzie ważny, piękny dzień, to symboliczne, ważne dla mnie słowa. To związek z Nim, z tym miejscem i ze sobą, Pierścień, oznaczający wierność temu wszystkiemu, co dla mnie ważne.

32104851_1059749920840493_896240480742801408_n

 

 

Wdzięczność

IMG_1855.JPG

Sprzątając końskie kupy rozmyślałam o wdzięczności. Kim jestem? Odpowiedź przyszła bardzo szybko: „Jestem nikim”, a właściwie moje „Ja” samoistnie nie istnieje. Jestem zbiorem Waszych pięknych i dobrych myśli, Waszych darów dla mnie. Nie mnie zatem należy dziękować, wdzięczność należy się Światu i Wam.

Jeśli można tu przyjechać, to tylko dzięki Adasiowi, który zaprosił mnie do swojego marzenia. To dzięki niemu żyję teraz z widokiem na Świętą Górę, mogę sprzątać końskie kupy i myśleć. Mogę cieszyć się pięknym i prostym życiem i odnajdywać w sobie ciszę.

Jeśli mam w sobie jakąś większą wrażliwość, to odnalazłam ją na jodze. A joga jest niczyja, a właściwie, joga jest wspólna, należy do Świata. Chylę czoła przed wszystkimi, Wielkimi Nauczycielami, bo to oni niosą to światełko wśród ludzi. I, jeśli dane mi było doświadczyć pięknych chwil podczas praktyki, to wdzięczna będę zawsze Mateuszowi, bo to czego mnie nauczył ukształtowało mnie i uwrażliwiło na Świat.

Wdzięczna będę Beatce za słowa „w ten sposób poślubisz nie tylko Jego, poślubisz to Miejsce”. Monice za pytanie: „czego się boisz?”. Agnieszce, za sadzonki pomidorów. Aguni, za wiarę w moc kobiety. Wdzięczna jestem Wam wszystkim, którzy pojawiliście się choćby tylko przez moment na mojej drodze, bo z każdym napotkanym człowiekiem, zmieniam się i jestem inna, mądrzejsza.

Nie ma mnie, nie ma ja. Składam się z Waszych dobrych myśli i pięknych słów, dlatego, jeśli dobrze o mnie myślicie, to spójrzcie w swoje lustro, tam szukajcie wszystkiego co piękne i dobre i co zabrałam od Was. Utkana jestem z nici Wszechświata i do nich kiedyś wrócę…