Gong

 

IMG_1661

Kiedy na shali zapada cisza, czasmi słyszę delikatne dźwięczenie gongu, który stoi za moimi plecami. Myślę sobie wtedy, że to Wszechświat żyje i w delikatnej strukturze instrumentu, odbija się echo tego życia. Wsłuchuję się wtedy w kosmiczną wibrację, pozwalam, żeby przepłynęła przeze mnie, wypełniła shalę.

Wczoraj jednak usłyszałam ciche dźwięki gongu towarzyszące wypowiadanym przez mnie słowom. „Kim ja jestem” – pomyślałam – „żeby rywalizować z Wszechświatem?”

A jednak. Jednak to moje słowa wprawiały gong w subtelną wibrację, odbijały się echem na jego metalicznej strukturze. To jest przecież gong stop metali, wypalony w wysokiej temperaturze, wykuty i wytrawiony w ogniu, niezwykle trwała i mocna konstrukcja. Pomyślałam wtedy o uczestnikach zajęć, o tym, jak moje słowa mogą rezonować w ich sercach, skoro tak otwarcie odbijają się od metalicznej struktury instrumentu. Jak wielką ponoszę odpowiedzialność za tą delikatną tkankę serc, w którą moje słowa trafiają podczas praktyki…

Każdy z nas wysyła w przestrzeń swoje własne wibracje. One nigdy nie giną, odbijają się echem w innych ludziach, dlatego ponosimy odpowiedzialność, za wypełnianie świata dobrymi myślami. „Przeto, nigdy nie pytaj komu bije „gong”. Bije on Tobie.”

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s