Fotografie z pamięci

IMG_1680

Do Pierścienia potrzebny był kamień, ze Świętej Góry. Musiałam go znaleźć. Pomyślałam, że trzeba to zrobić godnie, ofiara musi pojawić się po obu stronach. Dlatego postanowiłam wbiec na szczyt.

Buty, odpowiedni strój i o poranku stanęłam u jej podnóża. Ruszyłam nieśmiało, nie wiedząc co mnie czeka. Byłam tu wcześniej, ale spacerowałam, teraz było przede mną zupełnie inne wyzwanie. Ruszyłam. Z pokorą i z intencją w sercu. Ponad 2 km podbiegu.

Czułam się zaopiekowna, Góra zapraszała mnie pięknymi, wiosennymi widokami, wiedziałam, że jestem we właściwym miejscu, o właściwym czasie.

IMG_1684

Kiedy mokra i spocona stanęłam przed Figurą, nic nie musiałam już tłumaczyć. Wszyscy Bogowie na świecie wiedzieli, po co przybyłam. Ogarnęło mnie niezwykłe poczucie jedności z wszelkim stworzeniem, składając dłonie w geście szacunku, wyrażałam tylko wdzięczność. Byłam zupełnie sama, sam na sam z Wszechświatem, na Świętej Górze. W drżącej ciszy spłynęło na mnie Błogosławieństwo.

Nieopodal, za zgodą Góry zebrałam garść kamieni. Jeden z nich zostanie na zawsze umieszczony w Pierścieniu, który prawdziwa Wiedźma wykuje specjalnie dla mnie w ogniu. Liczy się Intencja.

IMG_1682

 

Gong

 

IMG_1661

Kiedy na shali zapada cisza, czasmi słyszę delikatne dźwięczenie gongu, który stoi za moimi plecami. Myślę sobie wtedy, że to Wszechświat żyje i w delikatnej strukturze instrumentu, odbija się echo tego życia. Wsłuchuję się wtedy w kosmiczną wibrację, pozwalam, żeby przepłynęła przeze mnie, wypełniła shalę.

Wczoraj jednak usłyszałam ciche dźwięki gongu towarzyszące wypowiadanym przez mnie słowom. „Kim ja jestem” – pomyślałam – „żeby rywalizować z Wszechświatem?”

A jednak. Jednak to moje słowa wprawiały gong w subtelną wibrację, odbijały się echem na jego metalicznej strukturze. To jest przecież gong stop metali, wypalony w wysokiej temperaturze, wykuty i wytrawiony w ogniu, niezwykle trwała i mocna konstrukcja. Pomyślałam wtedy o uczestnikach zajęć, o tym, jak moje słowa mogą rezonować w ich sercach, skoro tak otwarcie odbijają się od metalicznej struktury instrumentu. Jak wielką ponoszę odpowiedzialność za tą delikatną tkankę serc, w którą moje słowa trafiają podczas praktyki…

Każdy z nas wysyła w przestrzeń swoje własne wibracje. One nigdy nie giną, odbijają się echem w innych ludziach, dlatego ponosimy odpowiedzialność, za wypełnianie świata dobrymi myślami. „Przeto, nigdy nie pytaj komu bije „gong”. Bije on Tobie.”

 

Ptasi domek z widokiem na Świętą Górę

 

IMG_1580

Uczymy się zagłuszać własne pragnienia, przywykamy do codzienności, która nas uwiera. Spędzamy godziny w samochodzie, przemierzając pokornie miasto, stojąc na światłach, w korkach, czytając ze znudzeniem przydrożne reklamy. Bezsensowna rzeczywistość staje się jedynym życiem jakie mamy. Tramwaje dudniące na przejeździe, autobusy warczące na skrzyżowaniu, zdenerwowani kierowcy w samochodach, drażniące pikanie cofającej ciężarowki, obcy sobie ludzie wpatrzeni w telefony. „To wszystko dzieje się naprawdę” pomyślałam podczas mojej ostatniej wizyty w Poznaniu.

Potrzebny jest impuls, bodziec z zewnątrz, żeby wyjść poza znany i oswojony świat. Tam gdzie życie wygląda inaczej: czas płynie wolniej, problemy są prawdziwe, wynikające z pór roku i wahań pogody. I wtedy poszerza się percepcja, widać i czuć więcej. Powrót do miejskiego szaleństwa wdaje się niemożliwy, potrzeba jeszcze odwagi, żeby dokonać zmiany.

Codziennie rano z wdzięcznością spoglądam na Świętą Górę. Ostatnio budzi mnie niezwykła obfitość, ptaki, kaczki, żaby. Na parapecie z zebranych w ubiegłym roku nasionek, kiełkuje życie. Latem zbiorę piękne pomidory. Domek na drzewie bardzo szybko został zasiedlony, niewielkie ptaszki wiją swoje gniazdko. Podglądam je dyskretnie. Fioletowy, dwupiętrowy ul czeka na pierwszego zwiadowcę, gościnnie przyjmie całą pszczelą rodzinę.

Czas który poświęcałam na stanie w korkach, upływa mi teraz na delektowaniu się światem. Myślę sobie nieraz, że jestem niezwykle bogata, mam tak wiele: czas na to, żeby o poranku przywitać się z Górą, żeby podglądać lokatorów domku dla ptaków i patrzeć jak rosną pomidory. Mogę słuchać żab i obserwować jak zakochują się kaczki. Jestem pewna, że Wszechświat nie mógłby zrobić więcej dla człowieka, żeby uczynić go szczęśliwym.

IMG_1585